Jak sprawdzić, czy ktoś nie wziął na mnie chwilówki? Najprostszym sposobem jest pobranie raportu BIK. Aby wygenerować historię kredytową, wystarczy złożyć krótki formularz na stronie www Biura Informacji Kredytowej i uiścić jednorazową opłatę w kwocie 39 zł. Baza wygeneruje dla nas raport, który pobierzemy z naszego profilu w
Obowiązkiem policji czy prokuratury jest pomoc ofierze, np. transport, zapewnienie pomocy psychologicznej, powiadomienie bliskich, jeżeli będzie tego chciała, wskazówki, co dalej może zrobić (w tym podanie kontaktów do organizacji pozarządowych), a przede wszystkim wytłumaczenie co, kiedy i jak będzie się działo podczas śledztwa i
Odpowiadam za to na krytyczne wypowiedzi moich braci czy osób świeckich, które są do mnie adresowane. Szanuję tych, którzy nie zgadzają się ze mną, ale chcą o tym porozmawiać. Zdaję sobie sprawę, że moja postawa będzie wywoływać niezrozumienie u wielu osób, czy wręcz ostre protesty w środowisku polskiego Kościoła i nie tylko.
cash. Chociaż nie powiedziałam kto mnie zgwałcił i tak usłyszałam, że na pewno kłamię i nie można mi wierzyć, bo "nie znamy dwóch stron historii". Słyszałam, że jestem zbyt brzydka, żeby mnie zgwałcić. Słyszałam, że prawdziwe ofiary gwałtu się tego wstydzą, więc nie mówią o tym publicznie, a skoro mówię, to jestem atencjuszką i kłamię. Pierwszy gwałt miał miejsce 14 lat temu. Przez rok nie powiedziałam nic, bo się wstydziłam Ofiara gwałtu musi się zmierzyć z tym, że partner może się od niej odsunąć, rodzice uznają, że to jej wina, że nikt jej nie uwierzy Ofiary są rozliczane z tego, jak się ubierają, czy przeklinają, czy piją alkohol, ilu miały partnerów seksualnych. Wszystko może być użyte przeciwko nim Kiedy ofiara jest młoda, nawet nie do końca wie, czy to był gwałt Ludziom twierdzącym, że ofiary oskarżają kogoś o gwałt dla sławy, zadaję pytanie: czy jesteś w stanie wymienić nazwiska ofiar Billa Cosby’ego? Nawet nie wszystkie 35, ale chociaż 3 z nich Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Kiedy ofiara przemocy seksualnej – tak jak Evan Rachel Wood, Angelina Jolie czy Gwyneth Paltrow – dopiero po latach opowiada, co ją spotkało, zawsze pojawiają się pytania: dlaczego dopiero teraz? Część pytających między wierszami sugeruje, że ma to dowodzić fałszywości oskarżeń, ale wiele osób po prostu próbuje zrozumieć sytuację. Chciałabym przybliżyć tej drugiej grupie perspektywę ofiary. Statystycznie każdy, każda i każde z nas miało kiedyś kontakt z ofiarą przemocy seksualnej, a zapewne i z ofiarą gwałtu – ale temat jest tak silnym tabu, że możemy nigdy się o tym nie dowiedzieć. Dlatego piszę – żeby pomóc zrozumieć, co czują ofiary. Dlaczego milczą latami. Dlaczego dopiero teraz? Mówienie o przemocy jest potwornie trudne. Otwarte mówienie o gwałcie zajęło mi lata i było stopniowym oswajaniem się. Dopiero rok temu powiedziałam, że zostałam zgwałcona przez trzech różnych sprawców, w różnych sytuacjach. Są rzeczy, których nie mówię do dziś. I tak, nadal nie wymieniam nazwisk sprawców, bo nie mam siły na szarpanie się z tym, co by na mnie spadło. Pierwszy gwałt miał miejsce 14 lat temu. Przez pierwszy rok nie powiedziałam nic, bo się wstydziłam. Po roku powiedziałam, że przeżyłam próbę gwałtu, bo tak bardzo wypierałam to, co się wydarzyło. Zajęło mi 5 lat powiedzieć: zostałam zgwałcona – w wąskim, zaufanym gronie. A kiedy padłam ofiarą ponownie... wcale nie było łatwiej. W momencie sytuacji, od której minęło ileś czasu, nie ma szansy na obdukcję, zabezpieczenie śladów spermy czy naskórka spod paznokci (jeśli ofiara się broniła). Nie ma fizycznych dowodów, zostają tylko poszlaki. W Polsce oznacza to w praktyce, że szanse na skazanie są zbliżone do zera. O gwałcie rozmawia się trudno nawet z najbliższymi Z czym musi się mierzyć ofiara gwałtu? Z tym, że partner może się od niej odsunąć (tak, bardzo wielu facetów uznaje, że zgwałcona kobieta jest "zbrukana" i lepiej się z nią nie zadawać, mój jest tu chlubnym wyjątkiem, ale usłyszałam tyle takich historii, że chce mi się wyć). Że rodzice uznają, że to jej wina i sprowadza kłopoty na rodzinę – im bardziej patriarchalni czy katoliccy, tym większa na to szansa. Że nikt jej nie uwierzy – a nie wiem, czy istnieje skala pokazująca, jak boli, kiedy w wyznanie o gwałcie nie uwierzy ktoś bliski. Słyszałam, że jestem zbyt brzydka, żeby mnie zgwałcić Oskarżenie publiczne? To jest po prostu szambo. Chociaż nie powiedziałam, kto mnie zgwałcił, więc nie było kogo bronić, i tak od wielu osób usłyszałam, że na pewno kłamię i nie można mi wierzyć, bo nie znamy dwóch stron historii. Słyszałam, że jestem zbyt brzydka, żeby mnie zgwałcić. Słyszałam, że prawdziwe ofiary gwałtu się tego wstydzą, więc nie mówią o tym publicznie, a skoro mówię, to jestem atencjuszką i kłamię. Słyszałam, że dobrze mi tak, powinno się gwałcić wszystkie feministki i tęczowe, ale widać nie gwałcili dość mocno. A teraz dodajcie do moich przeżyć fakt, że kiedy osoba jest znana, pojawiają się znajomi i rodzina sprawcy. "A gdzie pani chodziła?" Ofiary są rozliczane z tego, jak się ubierają, czy przeklinają, czy piją alkohol, ilu miały partnerów seksualnych. Jest robiona totalna wiwisekcja ich życia i wszystko jest używane przeciwko nim. Kiedy moja współlokatorka zgłosiła próbę gwałtu, zaczęło się dochodzenie: "a co miała pani na sobie?", "a czy piła pani alkohol?", "a gdzie pani chodziła?". Tak się składa, że została napadnięta w biały dzień, w niedzielę, na osiedlu, gdzie mieszkają głównie emeryci i rodziny z małymi dziećmi - facet zaczaił się na nią w tramwaju, a potem wysiadł za nią. Była zima, miała na sobie długi płaszcz. Czego się doczepili policjanci? Nie miała czapki i poprzedniego dnia wypiła jedno piwo. Czyli nie dość, że frywolnie odziana prowokowała strojem, to pewnie nie pamięta, co robiła z powodu odurzenia alkoholowego i sama chciała, żeby facet ją gonił między blokami, a potem przewrócił na ziemię. Kiedy ofiara jest młoda, nawet nie do końca wie, czy to był gwałt. Kiedy facet mnie upił podstępem (np. dolewając mi czystego spirytusu do drinka) i padłam prawie nieprzytomna, niezdolna do oporu, a on "zrobił swoje", nie miałam świadomości, że to przemoc. Miałam poczucie, że to żałosne. Dopiero z czasem do mnie dotarło, że tak, wykorzystanie pijanej, niekontaktującej osoby jest gwałtem. To, że samemu i podstępem się doprowadziło do jej stanu, to tylko wisienka na torcie. Żaden czas tych ran nie wyleczy Czasem ofiara chce o tym mówić, ale wszyscy wokół ją naciskają, że nie powinna, że stało się, to się stało, ale teraz odpuść, nie zmienisz tego, czas leczy rany. I tak się czeka latami, aż w końcu ogarniasz, że żaden czas tych ran nie wyleczy, świadomość, że ktoś chodzi wolno i nie ponosi żadnej odpowiedzialności, rozwala z roku na rok mocniej. Czasem jest zbyt przerażona, bo sprawca jej grozi. Czasem po prostu ma świadomość, że fani się na nią rzucą, w dodatku to on ma kapitał i w każdej chwili może się obstawić prawnikami. Czasem sama próbuje sobie poukładać życie i zapomnieć, bo nie chce, żeby wizytówka gwałtu została jej przypisana raz na zawsze i żeby od tego czasu była kojarzona, jako ta, która została ofiarą. Naprawdę wyobrażacie sobie, że ktokolwiek chciałby być znany z tego, że padł ofiarą gwałtu? Że to są słowa, które przychodzą łatwo, jak splunięcie? Czasem ofiara jest w zbyt paskudnym stanie psychicznym, żeby znieść batalię sądową, więc chodzi na terapię, łyka prochy i ma nadzieję, że kiedyś będzie lepiej. Trzech kolesi, żadnych konsekwencji Sama nie wiem, co będzie kiedyś – czy pewnego dnia nie pęknę, nie wykrzyczę nazwisk sprawców. Może wtedy, kiedy przeczytam, że koleś jest wspaniałym przyjacielem i w ogóle osoby LGBT+ wspiera, kobiety wspiera, bo facet-marzenie, jego narzeczona ma szczęście. A może w innej sytuacji. A może instynkt samozachowawczy wygra, i ugryzę się w język? Trzy sytuacje: znajomy znajomych na imprezie, ukochany partner w czasie wspólnego weekendu, osoba publiczna. Trzech facetów, którzy nie ponieśli żadnych konsekwencji, a prawie zniszczyli mi życie. Zero zabezpieczonych przez policję dowodów, słowo przeciwko słowu. Nie dość, że oni mogą zostać uniewinnieni, to mogą mnie pozwać o naruszenie dóbr osobistych. Jeśli kiedykolwiek się zdecyduję podać ich dane, to może upłynąć więcej niż 20 lat. Bo to tak trudne i niebezpieczne. Ofiara, rzucając takie oskarżenie, ryzykuje wszystko, mając niewielkie szanse choćby na skazanie sprawcy, a co dopiero na odszkodowanie. Czasem można spotkać się z opinią, że ofiara oskarża kogoś o gwałt dla sławy. Jeśli jesteś osobą, która tak myśli – czy jesteś w stanie wymienić nazwiska ofiar Billa Cosby’ego? Nawet nie wszystkie trzydzieści pięć, ale chociaż trzy – cztery z nich… Zobacz także: Jak znaleźć swój czas? Rozmawiamy z Anią Cyklińską z Psychoedu
Cześć Aniu, Czytam Twojego bloga, mimo że sama nie jestem jeszcze mamą. Nie wiem czy “jeszcze”, bo tak naprawdę nie wiem czy w ogóle kiedykolwiek nią będę. Zacznę od początku. W liceum przyjaźniłam się bardzo z jedną dziewczyną ze swojej klasy. Dominika miała o 6 lat starszego brata, w którym zakochałam się bez pamięci. Często go widywałam, bo spędzałyśmy mnóstwo czasu w jej domu. Ja pochodzę z patologicznej rodziny. Ojciec alkoholik, matka znalazła sobie faceta na boku i odeszła od nas, zostawiając mnie z tym… zniszczonym wódą facetem. On całymi dniami chlał i spał, ja chodziłam do szkoły, a w soboty dorabiałam sobie w pobliskiej cukierni. Ojciec miał swoją kasę, był na rencie. Po lekcjach uciekałam do Dominiki. Jej dom był zawsze ciepły i miły. Uwielbiałam jej mamę, no i oczywiście brata. Zakochałam się jak zwariowana nastolatka. Byłam wpatrzona w niego jak w obrazek. Ale to była platoniczna miłość, nikt o niej nie wiedział, wzdychałam do niego po cichu. Któregoś razu ojciec zaprosił do siebie kolegów. Impreza była głośna i mocno zakrapiana. Wystraszyłam się. Uciekłam do domu przyjaciółki. Nie zastałam jej jednak, wyjechała z mamą. Drzwi otworzył mi jej brat i zaprosił mnie do środka. Pocieszał mnie, powiedział, że mogę zostać, zrobił herbaty… a potem zgwałcił. Brutalnie, śmiejąc mi się w twarz. Mówił, że widzi jak się ślinię na jego widok, więc teraz spełni moje marzenie. Krzyczałam, bolało mnie. A on się cały czas śmiał. Nigdy więcej nie poszłam do Dominiki. Wymyśliłam sobie powód do kłótni i zerwałam kontakty. Nigdy nikomu o tym nie powiedziałam, bo i komu? Zalanemu ojcu? Matce, która ma mnie gdzieś? Psychologowi? Nie stać mnie prywatnie, a tu gdzie mieszkam, na zapyziałej wsi nie mam nawet dostępu do darmowej pomocy. Nie miałam obok siebie nawet jednej godnej zaufania osoby. Skończyłam liceum, obecnie jestem na piątym roku studiów. Pracuję dorywczo jako opiekunka dla dzieci w prywatnym przedszkolu. Zbieram kasę na własne mieszkanie. Wiem, że Dominika wyprowadziła się na drugi koniec Polski. Nie wiem co się dzieje z jej bratem. Jestem totalnie zniszczona od środka. Nie potrafię zaufać żadnemu facetowi, do żadnego się zbliżyć. Obrzydza mnie sam fakt zbliżenia. Wiem, że powinnam przejść jakąś psychoterapię, ale minęło już tyle lat… Może po prostu powinnam pogodzić się z tym, że już zawsze będę sama. W końcu i tak jestem, odkąd mama odeszła… Może to moje przeznaczenie. Sandra #WASZEWYZNANIA to skryte maile, które publikuję za Waszą zgodą. Jeśli chcecie podzielić się swoją historią piszcie na : kontakt@ Najciekawsze pojawiają się na blogu w każdą niedzielę.
Telefon dzwoni, nie przestaje, spoglądamy na wyświetlacz i widzimy kompletnie nieznajomy numer. Nie wiemy czy chcemy go odebrać, ponieważ dzisiaj nie mamy ochoty na dyskusje z telemarketerami, nie chcemy kupować kolejnego telefonu albo zmieniać dostawcy Internetu. Ale pojawia się myśl – a może to coś ważnego? Czy na pewno nie chcemy odebrać? I w takim przypadku dobrze skorzystać ze strony, która umożliwia nam dokładnie sprawdzenie danego numeru i tego, kto może do nas dzwonić. A wtedy możemy podjąć świadomą decyzję. Po co nam ustalanie kto dzwoni z danego numeru? Przede wszystkim chcemy sprawdzić kto do nas dzwonił, ponieważ wielu z nas ma już dosyć dostawania uporczywych, nękających wręcz, połączeń dzień w dzień, od nieznajomych numerów. Jedni chcą zaproponować nam abonament, inni nowy telefon, ktoś chce byśmy zmienili dostawcę Internetu, a kolejna osoba zaprasza na pokaz garnków albo darmowy masaż. Mimo konsekwentnej odmowy, telefony się powtarzają kolejnego dnia. I naprawdę mamy dość – dlatego sprawdzenie kto dzwonił uprzednio przed odebraniem telefonu, może nam znacznie usprawnić życie. Możemy oszczędzić sobie kolejnych nerwów i niepotrzebnego stresu związanego z tym, że kolejny raz musimy odmówić. Możemy po prostu nie odebrać, a nawet zablokować numer. Drugą opcją jest to, że niektóre telefony otrzymujemy, ponieważ ktoś chce, abyśmy odebrali, aby wyłudzić nasze dane. Jeśli nie odbierzemy, a potem oddzwonimy – możemy narazić się na spore koszty za wykonanie takiego połączenia, a nasz kolejny rachunek za telefon opiewał będzie na kosmicznie wielką kwotę. A możemy sobie tego oszczędzić w prosty sposób – sprawdzając kto dzwonił w wyszukiwarce numerów. Jak to działa? Kiedy widzimy jakiś numer, wystarczy, że w wybranej wyszukiwarce wpiszemy ciąg cyfr, a następnie przeszukamy numery. Nasz numer wyświetli się, a oprócz tego zobaczymy wszelkie oceny innych osób, które miały już z nim styczność. Często oceny są uzupełnione o krótki komentarz od danej osoby. Każda z tych stron działa trochę inaczej, ale cel jest podobny. Warto znaleźć taką stronę, która działa najszybciej, najskuteczniej, bez zbędnych płatności i ewentualnie posiada inne funkcje, które mogą się dla nas okazać ważne. Jaką stronę warto wybrać i dlaczego? Jedną ze stron, której można zaufać, jest strona która przeszukuje dla nas całą bazę w poszukiwaniu tego konkretnego numeru. Następnie wyświetla go, a pod spodem znaleźć możemy oceny i komentarze innych użytkowników. Strona jest prosta, intuicyjna i nie wymaga od nas jakichś dodatkowych informacji. Jest również bezpieczna, więc nie grozi nam ewentualne wykradanie danych, z którym często można się spotkać. Ze znalezieniem informacji o tym, kto do nas dzwoni na tej stronie, poradzi sobie każdy – nawet ktoś, kto nie do końca jest biegły w obsłudze Internetu. Dzięki takim serwisom możemy oszczędzić sobie sporo nerwów i stresu, i zachodzenia w głowę “kto do nas dzwonił”. Jedna, prosta wyszukiwarka do numerów, a może usprawnić bardzo wiele. Nie trzeba więcej się denerwować – wystarczy wyszukać numer telefonu, który próbował się z nami skontaktować.
jak sprawdzić czy ktoś mnie zgwałcił